Już w tamtym roku byłam zaskoczona, jak Bronisław Komorowski wyobraża sobie kotylion z barwami ojczystymi.  Bo chyba każdy kto wie jak wygląda nasza flaga nie zdecydowałby się dać jako kolor główny, kolor czerwony.

Kotylion powinien wyglądać jak wyżej.

Nie może też wyglądać jak u dziennikarzy TVNu biały, czerwony biały, bo nie mamy flagi w paski.

Tyle o kotylionach.

Następna sprawa to Marsz Niepodległości. Pewna gazeta już od miesiąca szczuła lewackie organizacje...dając im nawet pewne rozgrzeszenie by zablokować tą inicjatywę. No cóż, wyszło jak wyszło, a wszystkiemu wedle wiodących mediów są organizatorzy Marszu Niepodległości!

 

Teraz za moimi placami toczy się  mecz towarzyski reprezentacja Polski? Z Włochami. Przegrywamy 2-0. Mecz mimo, że go nie widzę, a słyszę jest nudny i to nie z tego powodu, że przegrywamy, a z tego, że właściwie nie ma dopingu, tylko okrzyki J...ć PZPN, albo pytanie. Gdzie jest Orzeł?

TO tyle o symbolach.

Jestem tym po prostu zmęczona i zamiast cieszyć się z Dnia Niepodległości jestem zdegustowana.